piątek, 18 marca 2016

O emocjach w stresie - Wojciech Laskowski



O emocjach w stresie

Ze stresem związane są emocje i to zwłaszcza negatywne. Trzy największe „demony”, z którymi musimy się zmagać, to: strach, złość i smutek. Mogą one występować w różnym natężeniu, który oddajemy za pomocą różnych słów:

  •  strach: niepewność, obawa, niepokój, bycie przejętym, zmartwienie, trema, lęk, przerażenie, panika
  • złość: podirytowanie, rozdrażnienie, zdenerwowanie, oburzenie, wściekłość, atak szału

  •  smutek: bycie niepocieszonym, niezadowolenie, rozczarowanie, żal, przygnębienie, rozgoryczenie, rozpacz, załamanie
 

Najnowsze badania wskazują, że istnieją cztery podstawowe („czyste”) emocje: radość, złość/wstręt, strach/zaskoczenie i smutek. Są to emocje uniwersalnie rozpoznawane w każdej kulturze, pojawiające się w pierwszych dwóch latach życia. Według badań, mamy około 17% szans na przeżycie radości każdego dnia i trochę mniej (16%) na przeżycie irytacji lub złości. Radość i złość wyraźnie dominują w naszym życiu pod względem częstotliwości ich występowania; następne w kolejce są smutek i niepokój/strach. Poza emocjami „czystymi” istnieje jeszcze całe bogactwo wielce zróżnicowanych tzw. emocji wtórnych, które powstają w wyniku przywoływania wspomnień lub tworzenia wyobrażeń, np. zazdrość, wstyd, zażenowanie, poczucie winy, duma, rozbawienie (poczucie humoru) itd. Prawdopodobnie właśnie te emocje (a pośród nich emocje mieszane) najczęściej przeżywamy na co dzień.
 

Warto pamiętać, że częściej przeżywamy emocje pozytywne niż negatywne. Nie łatwo sobie to uświadomić, ponieważ te pierwsze są mniej wyraźne, bardziej subtelne i dodatkowo bardziej „oczywiste” – dlatego ich nie zauważamy. Emocje negatywne są „głośne”, a emocje pozytywne zwykle „ciche”.
Pamiętajmy również, że emocje to stany dość skrajne i całe szczęście nie dopadają nas aż tak często, jak niekiedy się twierdzi – znaczna większość czasu czuwania spędzana jest przez nas w stanach nieemocjonalnych. To prawda, że zawsze towarzyszy nam jakiś stan afektywny, ale bardziej precyzyjnie byłoby mówić, że nieprzerwanie jesteśmy w jakimś  nastroju albo że mamy jakieś samopoczucie… emocje pojawiają się okazjonalnie i – o czym powinniśmy zawsze pamiętać – trwają zwykle dość krótko (kilka minut). Mogą nam jednak ostro „namieszać” i dlatego niemądrze jest je lekceważyć.
Oprócz emocji i nastrojów, wyróżnia się również sentymenty, czyli cechy emocjonalne, trwałe dyspozycje do przeżywania określonych emocji.

Sposoby radzenia sobie z emocjami
Jak możemy radzić sobie z negatywnymi, niechcianymi emocjami? Oto kilka rozwiązań:
1) Praca na rzecz dobrego nastroju – wiadomo, że pewne nastroje skłaniają nas do przeżywania określonych emocji: podirytowanie czy rozdrażnienie może przerodzić się w końcu w wybuch złości, przygnębienie w załamanie, niepokój w atak paniki. Warto więc pamiętać o higienie emocjonalnej – nie lekceważmy naszych uczuć w tle! Jeśli czujesz się „źle” i możesz jeszcze coś z tym zrobić – nie wahaj się, zrób to! Dobrze zrobi to Tobie, jak i innym z Twojego otoczenia.
2) Działania zapobiegawcze – często potrafimy z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, czy jakieś spotkanie lub przedsięwzięcie okaże się dla nas przykre; warto rozwijać w sobie wrażliwość na tego typu przeczucia i dbać o swoją kondycję psychiczną unikając sytuacji przykrych lub przygotowując się odpowiednio do tego, co nieuniknione.
3) Nazywanie emocji – jeśli emocja nas już dopadnie, sprawdzoną metodą jest, w miarę możliwości (tj. jeśli będzie to stosowne), zastanowić się chwilę, co się czuje, nazwać swoją emocję i wyrazić ją na głos. Warto pamiętać, że emocja to stan mobilizacji organizmu; wyrażając swoje emocje, nie kumulujemy ich, a przez to nie musimy zużywać na to dodatkowej energii.
4) Dyslokacja uwagi – ten kto potrafi skutecznie oderwać w pełni swoją uwagę od źródła emocji na przy najmniej dwie minuty, odczuje wyraźny spadek jeśli nie zanik niepożądanej emocji.
5) Odreagowanie – jeśli zwykle radzimy sobie z emocjami poprzez ich powściąganie, powinniśmy pamiętać, że emocje mają tendencję do pozostawania z nami w postaci czasem nie w pełni uświadomionych napięć. Rozwiązaniem więc jest wprowadzić w swoim życiu rytuały odreagowania: bieganie pozwala rozładować napięcia pozostałe po lęku; sparing, bicie w worek bokserski i krzyk pozwala rozładować „zastałą” złość; jeśli czujesz, że nosisz w sobie dużo smutku oczyszczające okaże się dla ciebie porządne wypłakanie się angażujące całe ciało. Poza tym, odreagowujący efekt uzyskujemy również poprzez śmiech, taniec i śpiew.
 



niedziela, 13 marca 2016

Fundacja Rozwoju Talentów - stres w pigułce :)

Prezentujemy pierwszy artykuł, który jest owocem naszej współpracy z Fundacją Rozwoju Talentów. Jego autorem jest pan Maciej Gendek, zapraszamy do lektury :)

  1. ZA DUŻO BIERZEMY NA SIEBIE
Jeden fakultet, jeden język obcy na studiach – to za mało. W pracy także jesteśmy przeciążeni obowiązkami – badania potwierdzają, że jest to podstawowa przyczyna problemów z efektywnym organizowaniem sobie pracy przez współczesnych menedżerów.

  1. KUMULOWANIE EMOCJI
Najczęściej te osoby, które dość łatwo kontaktują się ze złością mają większy problem z pokazywaniem smutku oraz strachu – i na odwrót. Jeśli nie dopuszczamy tych emocji do siebie, nie pozwalamy sobie na ich sukcesywne wyrażanie, zbierają się w naszym ciele (czasami przez lata) rodząc duże napięcie i w konsekwencji stres.

  1. BRAK RUCHU
Wszyscy go potrzebujemy, a dla wielu osób to naturalny, bardzo skuteczny sposób rozładowywania napięcia. A więc... na rower?

  1. OCENA NASZYCH DZIAŁAŃ, TESTOWANIE UMIEJĘTNOŚCI
Wszelkiej maści egzaminy, assessment centres, rozmowy o pracę. Jak sobie radzić? Starajcie się być wypoczęci, zaakceptujcie pewien poziom napięcia, ale nie pozwólcie, żeby was totalnie zablokował – dopytujcie o rzeczy, które was interesują, mówcie wprost o swoich wątpliwościach oraz zasobach, które będą przydatne w nowej firmie.

  1. UTRATA RELACJI ORAZ JAKOŚCI JAKA SIĘ Z NIĄ WIĄŻE
Jeśli umiera lub w każdy inny sposób odchodzi ktoś nam bliski to nie dość, że po prostu brakuje nam jego/jej obecności, to jeszcze do tego tracimy kontakt z tym jaki był/była: pogodę ducha, wrażliwość, energię, stanowczość, pomysłowość – mogą być to bardzo różne rzeczy, które sami w gruncie rzeczy potrzebujemy w sobie rozwinąć, ale na dany moment tego jeszcze zbyt dobrze nie potrafimy.

  1. RELACJE, KTÓRE SYMBOLICZNIE PRZYPOMINAJĄ TRUDNE SYTUACJE Z PRZESZŁOŚCI
Zastanawia was dlaczego nagle denerwujecie się jak ktoś zachowuje się w silny, zdecydowany sposób w relacjach albo macie poczucie bycia kontrolowanym? Albo nieco na odwrót, że to wy ciągle o tyle rzeczy dbacie, organizujecie wspólne życie? Odpowiedź może leżeć w podobnych sytuacjach kontaktu z siłą lub brania na siebie zbyt dużej odpowiedzialności w relacjach z ważnymi osobami w przeszłości, często w dzieciństwie. Warto wtedy bardzo dokładnie się przyjrzeć czy rzeczywiście jest tak jak myślimy – nasze kompleksy mają olbrzymią moc i często przez ich pryzmat nadinterpretujemy to, co dzieje się wokół nas.

  1. ODERWANIE OD MARZEŃ – DRABINA PRZY ZŁYM MURZE
Trudno jest odnieść sukces, jeśli nie jesteśmy w stanie zaangażować się w działania w pracy, na studiach całym sercem, z radością i przyjemnością, kontaktując się ze swoimi najgłębszymi marzeniami i pragnieniami – tylko wtedy mamy wystarczająco dużo energii i cierpliwości, żeby stać się ekspertem w swojej dziedzinie. A czasami wspinamy się mozolnie po kolejnych szczeblach drabiny tylko po to, żeby w drugiej połowie życia, o zgrozo!, stwierdzić, że stoi przy niewłaściwym murze.

  1. ZRZUCANIE Z SIEBIE ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA TO CO DZIEJE SIĘ W RELACJACH Z INNYMI LUDŹMI
Bardzo łatwo jest zarzucać drugiej stronie, że jest: niesłowna, egoistyczna, mało spędza z nami czasu, itp. Na czyjąś postawę mamy jednak bardzo ograniczony wpływ. Zastanówmy się lepiej także co my sami możemy zrobić w tej sytuacji. Najczęściej mamy poczucie, że próbowaliśmy już przecież wszystkiego, ale w gruncie rzeczy bijemy ciągle w taki sam sposób głową w mur co oczywiście sprawia, że narasta w nas bezradność i stres – rozmowa z bliską osobą lub specjalistą może bardzo pomóc odkryć nowe, efektywne sposoby reagowania jakie możemy zastosować.

  1. PRZESADNE DRĄŻENIE PRZESZŁOŚCI, IRRACJONALNE OBAWY PRZED PRZYSZŁOŚCIĄ
Jeden i drugi problem ma na pewno jakieś źródło w naszej historii oraz osobowości, ale żeby się tam „dostać” i próbować rozwiązać go u podstaw potrzeba dużo świadomości i umiejętnego wsparcia. Zdecydowanie mogą przydać się tu spotkania z dobrym psychoterapeutą lub coachem. Bez tego tylko ślizgamy się po powierzchni, stresujemy we własnej bezradności i nakręcamy się w smutku/lęku – zdecydowanie nie polecam.

  1. CO SOBIE LUDZIE POMYŚLĄ?
… nie wiadomo. Jeśli mnie zainteresuje, to ich zapytam. :) 


 

Maciej Gendek – psycholog, psychoterapeuta. Współpracuje jako trener przy różnych projektach z Fundacją Rozwoju Talentów. Pracuje z osobami indywidualnymi oraz parami w Centrum psychologiczno-coachingowym inspeerio (inspeerio.pl) w Poznaniu. Prywatnie i  zawodowo interesuje się interpretowaniem snów.